PP5/2026 – ZA ROSICZKAMI na trzynsowisko w KOTELNICY

6.6.Wycieczka przyrodnicza z Jankiem Michalikiem.

Z Jankiem Michalikiem byliśmy już w najmniejszym rezerwacie przyrody w Beskidach na Kiczmolu i w rezerwacie „Plenisko” pod Kiczorami. Dwa razy zaznajamiał nas z ciekawostkami przyrodniczymi w okolicy Bystrzycy i prowadził śladami drewnianej architektury ludowej Piosku i Bukowca.

Tym razem zabrał nas na podmokłe tereny torfiaste, gdzie mają swój dom rośliny owadożerne, rosiczki. Ale nie tylko…

Towarzyszyła mu botanik Veronika Kalníková.

  • Liczba uczestników – 36 osób.
  • Prowadziła Wanda Farnik – 777 746 320
  • Dojazd: pociągiem do Nawsia – z Hawierzowa 6:52, z Karwiny 7:01, z Cz. Cieszyna 7:18. Z Nawsia autobusem do Piosku, remiza strażacka 8:00

ZWROT tak opisał wycieczkę….https://zwrot.cz/2026/06/za-rosiczkami-na-torfowisko-do-kotelnicy-beskidzka-wyprawa-w-niezwykle-miejsce/

Wycieczkę rozpoczynamy w Piosku wspólnym zdjęciem przed deskalem na stodole pana Karola Kurzysza, przedstawiającym piosczańską poetkę i gawędziarkę ludową „Chraścinkę”. Janek Michalik prowadzi nas pod Baginiec i Gróniczek. Zatrzymujemy się nad podmokłą łąką „Klapsiowo Łónka”, na której rosną cenne gatunki roślin: mieczyk dachówkowaty (zakwitnie pod koniec lipca), kukułka szerokolistna oraz kruszczyk błotny. O tych roślinach ciekawie opowiada pani Veronika Kalníková. Świetnie się z Jankiem uzupełniają. Wielu uczestników zdejmuje buty i przechodzi na łąkę boso, aby móc z bliska obejrzeć rośliny. Dalsza część trasy prowadzi do torfowiska Kotelnica, położonego w dolinie potoku Kotelnica, pod zboczem Gróniczka. Miejsce to nazywane jest także „Młakóm za Żorym”. Spotykamy tu bogatą populację rosiczki okrągłolistnej. Dawniej rosły tu również wełnianka pochwowata i widliczka torfowa, jednak wskutek obniżenia poziomu wody na torfowisku gatunki te wyginęły. Ponownie mamy okazję przejść się boso po torfowisku i wysłuchać opowieści o jego specyficznym ekosystemie. Ani „Klapsiowo Łónka”, ani torfowisko Kotelnica nie są objęte ochroną prawną. O ich stan, poprzez koszenie i usuwanie samosiewek, troszczy się – jak podkreślił Janek – stowarzyszenie ČSOP Cieszynianka. Wracamy na leśną drogę, żegnamy panią Veronikę naszym hymnem „Szumi jawor” i leśnymi ścieżkami schodzimy do Jabłonkowa. Z Bachratej nad Jabłonkowem podziwiamy wspaniałą panoramę Beskidów rozciągającą się nad doliną Olzy.

Janek o nas nie zapomniał, program z nim ciekawy,

ma z naturą kontakt bliski, wykładem nas bawi.

„Rosiczkami z trzynsowiska” mamy się dziś zająć,

lokatą jest Kotelnica, chętni wyruszają.