T23/2022 – BESKID NISKI – część wschodnia

4.9. – 11.9. – tygodniowa wycieczka po Beskidzie Niskim.

Zakwaterowanie w Ośrodku Wczasów Zdrowotnych „Rudawka” w Rudawce Rymanowskiej – https://rudawkarymanowska.pl/

4.9. – Jest niedzielny, lekko pochmurny poranek. Wyjeżdżamy autokarem karwińskiego przewoźnika Midibus na tygodniową wycieczkę w Beskid Niski. W drodze zahaczamy o Kalwerię Zebrzydowską oraz Lanckoronę. Miejscowości, leżące obok siebie, mają bogatą historię ściśle związaną z dworem królewskim. Kalwaria Zebrzydowska to 42 kaplice i kościoły między górami Żarem i Lanckoroną oraz bazylika oo. bernardynów, które w 1999 r. jako zespół architektoniczny i krajobrazowy oraz park pielgrzymkowy z XVII wieku zostały wpisane na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Lanckorona, dziś wioska, była miastem królewskim. Jeszcze dziś może się poszczycić sympatycznym rynkiem. Nam akurat pokazał się w deszczowej szacie. Do miejsca zakwaterowania w Ośrodku Wczasów Zdrowotnych „Rudawka”w Rudawce Rymanowskiej dojeżdżamy późnym popołudniem. Teren ośrodka jest przestronny, są boiska do gry w piłkę i tenisa, jest tężnia i dwa miejsca do ogniska.

5.9. – Wstał słoneczny poranek i koleżanka Wanda Jízdná zaprosiła nas do porannej gimnastyki na świeżym powietrzu. Tak już będzie codziennie. Po śniadaniu wsiadamy do autokaru i przejeżdżamy do miejscowości Przybyszów. Kierowca postanawia podwieźć nas jak najbliżej czerwonego szlaku nawet po bardzo uszkodzonej nawierzchni. Wszyscy rozpoczynamy trasę przystankiem w prywatnym schronisku „Chata w Przybyszowie Noclegi” i wyjściem na szczyt Tokarnię z fantastycznymi widokami. Kawałek pod szczytem dzielimy się do dwu grup. Jedni (grupa B) schodzą do Woli Piotrowej, gdzie przyjeżdża po nich nasz autobus, natomiast grupa A kontynułuje trasę po szlaku czerwonym aż do Rudawki. Wieczorem po kolacji schodzimy się przy ognisku. Jest miło, wesoło, towarzystwo rozbawione.

6.9. – Tym razem startujemy wprost z ośrodka. Grupa B ma czas jeszcze wypić kawę…, bo wychodzi dopiero o 10:00 a końcówkę ma w Rymanówie Zdroju. Wytrawniejsi turyści mają przed sobą 19km marszu do Iwonicza Zdroju a w Rymanów Zdroju robią tylko dłuższą przerwę na kawę czy piwo. Na początku trasy wszyscy zatrzymują się w miejscu bazy namiotowej „Wisłoczek” Studenckiego Koła Przewodników Beskidzkich w Rzeszowie. To obok wodospadu Wisłoczek, który teraz w czasie suszy prezentuje się bardzo ubogo. W drodze powrotnej zahaczamy jeszcze o odremontowaną drewnianą cerkiew pierwotnie grekoktolicką a teraz rzymskokatolicką w Bałuciance. A wieczorem – ognisko i śpiewanie.

7.9. – Kolejny słoneczny poranek. Wyjeżdżamy do miejscowości Nowa Wieś w pobliżu Dukli, aż pod pustelnię św. Jana z Dukli. Stoi tu kaplica, domek pustelnika, jest grota ze źródlaną wodą… Ci, którzy zdecydowali się na krótszą trasę, wracają do autobusu i przejeżdżają do Nowego Żmigrodu. Tu wart odwiedzenia jest cmentarz z okresu I. wojny światowej zaprojektowany przez Dušana Jurkoviča. A potem wyjście na Górę Grzywacką z wieżą widokową i zejście do Kątów. Trasa dłuższa prowadziła od pustelni św. Jana na Górę Grzywacką i do Kątów szlakiem czerwonym przez miejscowość Chyrową a potem zalesioną granią przez Łysą Górę. W Kątach robimy niezbędne zakupy w miejscowym sklepiku i wracamy. A że przejazd autobusem jest stosunkowo długi, umilamy sobie czas podróży śpiewaniem.

8.9. – Wyjeżdżamy do Sanoka. Pierwotnie zakładamy, że po zwiedzeniu Skansenu – Muzeum Budownictwa Ludowego – Parku Etnograficznego wybierzemy się na siedmiokilometrową wycieczkę na pobliską górę Orli Kamień. Okazało się jednak, że skansen jest tak rozległy a eksponaty tak ciekawe, że rezygnujemy z wycieczki. Trzeba było jeszcze koniecznie zwiedzić rynek w Sanoku i zrobić sobie zdjęcie ze Švejkiem na ławeczce. Wieczorem, tradycyjnie, ognisko i fajna atmosfera.

9.9.Krosno – jest pełne średniowiecznych kościołów i zabytkowych kamieniczek, usytuowanych głównie w obrębie Rynku – tak pisze się w przewodniku, więc postanawiamy to sprawdzić. W Krośnie jest też kilka muzei. Wybieramy Muzeum Podkarpackie przedstawiające historię miasta i ogromną kolekcją lamp naftowych, bo jak się dowiedzieliśmy, Krosno było też ośrodkiem przemysłu naftowego. Ciekawostką jest również to, że do świetności miasta przyczynił się szkocki kupiec Robert Wojciech Porciusz, który sprowadzał do Polski węgierskie winem, tokaj. W drodze powrotnej do miejsca zakwaterowania odbijamy do miejscowości Haczów, żeby zwiedzić jeden z najstarszych i największych drewnianych kościołów w Europie z drugiej połowy XV wieku. A wieczorem zamiast ogniska wyjeżdżamy do Puław Górnych, żeby spotkać się z ludźmi z Ewangelicznej Wspólnoty Zielonoświątkowej, którzy w latach 60-tych opuścili Zaolzie i osiedlili się i założyli gospodarstwa w Beskidzie Niskim (Puławy Górne i Dolne, Wisłoczek i Wola Piotrowa). Spotkanie zrobiło na nas wrażenie!

10.9. – Od samego rana pada deszcz. Nie da się wyjść na trasę. Obieramy więc program zastępczy i jedziemy do Huty Szkła Artystycznego „Sabina” w Rymanowie. Właściciel prywatnej szklarni p. Henryk Rysz opowiada i pokazuje jak pracuje się z masą szklaną. Jest i galeria z wystawionymi produktami i sklepik. Niektórzy zrobili zakupy. A na dworze ciągle pada, więc odpada również przygotowana przechadzka zdłuż Wisłoka i odwiedzenie cmentarza wojennego. Jedziemy do Rymanowa Zdroju na zdrojowe ciastko i kawę. Pod wieczór natomiast ponownie odwiedzamy Puławy Górne. Tym razem umówiliśmy się na spotkanie z właścicielem małej wytwórni serów, ogromnym pasjonatą szwajcarskich serów, Robertem Cempulikiem, i dostawcą mleka do wytwórni, panem Brukiem. Również to spotkanie było bardzo ciekawe i prawie wszyscy wracali z torebką serowych produktów. A wieczorem podsumowanie tygodniówki, podziękowania, ognisko…

11.9. – Deszcz ponownie pokrzyżował nam plany, więc rezygnujemy z zaplanowanego niedzielnego programu (Skansen w Zyndranowej, spacer do przełęczy Dukla, wieża widokowa i muzeum) i wracamy do domu.

Prowadził Tadeusz Farnik

ZWROT tak pisze: https://zwrot.cz/2022/09/turysci-z-ptts-przez-tydzien-wedrowali-po-beskidzie-niskim/